OKRES PIERWSZY (12 dni)

Jak przygotować się do poświęcenia Jezusowi przez Maryję?

Propozycja, opracowana przez ks. F.Fabera zgodnie z zaleceniami metody św. Montforta, jest następująca:

– pierwsza część (okres I) obejmuje 12 dni i ma na celu „pozbycie się ducha tego świata sprzecznego  z duchem Jezusa Chrystusa” („Traktat…” teza 227),

– następnie pierwszy tydzień przeznaczony na poznanie samego siebie („Traktat…” teza 228),

– drugi tydzień przeznaczony na poznanie Najświętszej Maryi Panny („Traktat…” teza 229),

– i w końcu trzeci tydzień, by lepiej poznać Jezusa Chrystusa („Traktat…” teza 230).

Ta duchowa droga prowadzi do 34-tego dnia, który będzie dniem poświęcenia się, chodzi o wybranie dnia o jakimś szczególnym znaczeniu – święto maryjne, rocznica, ważna data z kalendarza liturgicznego, z życia osobistego, np. rocznica chrztu świętego itp.

Plan każdego dnia opiera się na prostym schemacie, który ma na celu skłonić nas do rozmyślań poprzez lekturę i modlitwę w atmosferze jedności z Chrystusem przez Maryję, z Maryją, w Maryi i dla Maryi.

Święty Ludwik Maria de Montfort przypisywał temu przygotowaniu wielkie znaczenie. Pozawala ono wejść na drogę nawrócenia w celu poświęcenia się, które ma poprowadzić wiernego do świętości. To przygotowanie odnosi się do osobistego zaangażowania.  Najważniejsze to śledzić krok po kroku 33 dni przygotowań do poświęcenia się.

Oto tematy podejmowane w czasie 33 dni przygotowań:

Okres pierwszy – 12 dni – WYRZECZENIE SIĘ DUCHA ŚWIATA

W tym okresie staramy się „uwolnić samego siebie od ducha świata”, który pozostaje w sprzeczności z duchem Jezusa Chrystusa. Duch świata to w gruncie rzeczy zaprzeczenie dominującemu panowaniu Boga, zaprzeczenie, które w praktyce jest manifestowane przez grzech i nieposłuszeństwo, co pozostaje w całkowitej opozycji do ducha Chrystusa, który jest także duchem Maryi.

Modlitwy do odmawiania przez pierwszych 12 dni:
– Veni Creator Spiritus,
– Ave Maris Stella,
– Magnificat.

Ćwiczenia duchowe w tym czasie mają na celu pomóc, byś pozbył się wszystkich zewnętrznych przeszkód w relacji z Jezusem. Te 12 dni mają doprowadzić do wyrzeczenia się świata i do wyboru Chrystusa.

Kształtuj w sobie w tym czasie cnoty: skromności, samozaparcia, pokory, czystości, ubóstwa, posłuszeństwa i prawdomówności.

Pamiętaj też, aby przez ten okres 12 dni zadbać o wieczorny rachunek sumienia. Ważne jest, aby w tym czasie codziennego rachunku sumienia podziękować Bogu za wszelkie otrzymane dobro. Jednak w pierwszej kolejności jako coś najważniejszego w tym okresie, zaakcentuj swoje wady, swoje grzechy, swoje słabości czy obrazę dokonaną względem Pana Boga.

Pomocne może być w tym czasie przy rachunku sumienia twoje spojrzenie na krzyż, na krucyfiks Chrystusowy, być może na oblicze Chrystusa Ecce Homo, aby patrząc na Jego cierpienie, zobaczyć swoją postawę życia, tzn. błąd swoich wyborów, zobaczyć swoje grzeszne postawy, wszelkie odstępstwo od prawdy, to, co oddaliło ciebie od twojego Pana i Zbawiciela.

Ważne jest to, że to nie ty patrzysz na krzyż i widzisz w Jego ranach swoje cierpienie, bo to jest podejście egoistyczne i skierowane tylko na siebie, ale patrząc na Niego – daj Mu siebie, tzn. użycz Mu siebie, Jego męce, Jego ranom – daj swoje ciało, staraj się oddać swoje myśli, staraj się ofiarować całe swoje „ja”. Szczytem jest oddać w Jego posiadanie, w Jego krzyż – swoje serce!

Pamiętaj też o tym, że wtedy, kiedy patrzysz na obolałe ciało Chrystusa, kiedy patrzysz na Jego oblicze, które jest poszarpane, smutne i cierpiące, abyś nie bał się zobaczenia tam swoich grzechów. To nimi jest poorane ciało Chrystusa – wpatruj się, podczas rachunku sumienia, w Chrystusa obolałego. Zobacz tam swoje grzechy, zobacz je bardzo wyraźnie. Trzeba, abyś potrafił przyznać się, że to ty jesteś ich właścicielem, że one są twoją własnością i potrzeba, abyś wiedział, że to przez ciebie Jezus tak wygląda. To przez ciebie tak wygląda Jego oblicze.

Staraj się trwać w tym rachunku sumienia przez 12 dni, wpatrując się w krzyż. Niech ten krzyż nie odstępuje od ciebie, byś mógł poznać prawdę o sobie w odbiciu Chrystusowego krzyża.

Każdego dnia staraj się odmawiać krótki akt strzelisty:
Wyrzekam się siebie, oddaję się Tobie, Maryjo” lub
„Wyrzekam się grzechu i wszystkiego, co prowadzi do zła, aby mnie grzech nie opanował”.

Łatwo jest wyrzec się grzechu, gdy jest się nawróconym: świadomie i z mocą wypowiadamy wtedy: NIE CHCĘ GRZESZYĆ, WYRZEKAM SIĘ GRZECHU. Trudniej nam już przychodzi w pełni świadomie wypowiedzieć: „Wyrzekam się wszystkiego, co prowadzi do zła, aby mnie grzech nie opanował”, skoro wiemy, że to oznacza np. wyrzekam się braku przebaczenia, wyrzekam się noszenia urazy itp. Nasze nieuzdrowione rany są siedliskiem demonów, które cały czas podsuwają nam złe myśli, a z nich rodzi się zły czyn. Rzadko spowiadamy się ze złych myśli…

Dzień 1 z 33 – kliknij >>>

Reklamy